polowania [na czerwony październik] ciąg dalszy. puk, puk, pin, pin. i życzenia.
"cieszę się, że o mnie pamiętasz" - "a dlaczego niby miałabym o tobie zapomnieć?"
4 książki, powrót do przeszłości. monotonię podróży 105-ką do domu umilam sobie czytaniem pamiątkowych rupieci, przyjaciół i snów szymborskiej. to wszystko było tak dawno, myślę, aż się wierzyć nie chce, że wciąż pamiętam w dotyku ten papier i zdjęcia i kolaże, teraz o wiele zabawniejsze, bo bardziej zrozumiałe, niż kiedyś.
[hop, hop. hip, hip]
pralka wyje, jakby była rakietą i szykowała się do lotu w kosmos,
a my w konsekwencji tej pochopnej decyzji mielibyśmy utracić
zaczarowane obroty jej kolorowego wnętrza.
- - - - -
"Paradoks czytania polega na tym, że droga do siebie samego prowadzi poprzez książkę, która jest niezbędna jako etap przejściowy, ale która musi nim pozostać. P r z e j ś ć p r z e z k s i ą ż k ę - oto zadanie dobrego czytelnika, czyli takiego, który wie, że każdy utwór niesie w sobie jakąś część jego samego. (...) Przede wszystkim powinniśmy pamiętać, że najważniejsze jest to, by mówić o sobie, a nie o książkach, czy też by mówić o sobie p o p r z e z książki (jest to chyba jedyny rozsądny sposób mówienia o literaturze)."
[Pierre Bayard]
- - - -
i wyruszymy gdzieś daleko, w krainy zwane muzyką, będziemy lekcy, leciuteńcy, wiatr nas uniesie wysoko, jak nasiona dmuchawców, spotkamy się w pocałunku z chmurami, wypełnieni szczęściem jak helem, pędzeni coraz wyżej i wyżej, w rejestry, których jeszcze nie doświadczyliśmy, w nowe, nieznane rejony błogości.
tak właśnie gramy i śpiewamy sobie na dobranoc [stare dobre małżeństwo, mnisi sandomierscy, kaczmarski].
potem jeszcze spacer z ginko w blasku koumyakusuji, gdzie jest tak szalenie pięknie i niebezpiecznie i wtedy - dopiero wtedy! - będę mogła zasnąć.
[tutaj dokonała się mała kastracja tekstu. tekście - wybacz!]
- - - - -
tłumaczenie emocji to bardzo karkołomna sprawa.
kto się podejmie?
jacyś chętni?
[kolejna odlicz? mam zapisywać?]
skomentuj
2009-10-24 23:11:12